24 kwietnia 2016

Po pracy w pracy 2

"Projekt"
 
  Kolejny już piątkowy wieczór Kornelia poświęca na przygotowanie specjalnego projektu. Całkiem nie dawno mama wspominała, że przydałoby się wyremontować kuchnię w domu a, że zbliżają się "srebrne gody" więc kochająca i pomysłowa córka próbuje zaprojektować kuchnię marzeń. Czasami jednak łapie się na tym, że wprowadza do projektu swoje marzenia erotyczne!
- Kolejny szkic do kosza. Co jest za mną nie tak? Muszę się zrelaksować. -mruczy niczym mały kociak a jej palce delikatnie głaszczą uda. Sięga coraz dalej i głębiej. Jej podniecenie rośnie, szparka staję się wilgotna i głodna doznań. Dziewczyna podchodzi do fotela stojącego przy drzwiach balkonowych i wyjmuje spod poduszki cudowny sprzęt. Mały przyjaciel wślizguje się w jej pochwę aby sprawnymi ruchami i wibracją doprowadzić ją do orgazmu.
Puk, puk!
Usłyszała nagle pukanie do drzwi swojego mieszkania. Rozpromieniona jeszcze podchodzi do drzwi, okryta jedynie pledem, który leżał na fotelu-świadku jej uniesień.
- Kornelio, jest Pani w domu? -dopytywał się głos zza drzwi
- Och nie, tylko nie On! -pomyślała i upuściła pled.
W tym momencie do środka wszedł Pan Szczak.
- Usłyszałem jakiś szum, a że drzwi okazały się być otwarte wszedłem. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe? -spytał pożerając ją wzrokiem
_ Nie, nie. Ja tylko... ja brałam kąpiel, tzn. chciałam ją wziąć, tylko usłyszałam pukanie i  wtedy Pan wszedł -wyjaśniała a naprawdę chciała zapaść się po ziemię.
- Przepraszam, proszę wejść i rozgościć się. Ubiorę się tylko i zaraz przyjdę.
Odwróciła się i poszła so sypialni urządzonej nowoczesnym stylu z elementami kultury ameryki południowej.
Sądząc, że jest sama  zsunęła koc odsłaniają każdy element ciała. Na to właśnie czekał jej gość. Podszedł do niej od tyłu niczym lew polujący na zwierzynę. Zadrżała. Jej sutki nabrzmiały a na udach poczuła płynący eliksir. Wiedziała, że tym razem nie będzie mogła opierać się, tak bardzo potrzebowała i chciała znowu poczuć jego twardego penisa. Tak cudownie rozpychał jej pochwę. Przed nim, żaden mężczyzna nie potrafił doprowadzić ją do orgazmu.
Rozpinała guziki jego koszuli sycąc się każdym skrawkiem odkrytego ciała. Zdjęła z niego pozostałą część garderoby. Wydawał się być lekko oszołomiony tak odważnym zachowaniem Kornelii.  Zaprowadziła go do swojego łóżka. Uniosła jego pulsującego fallusa i objęła go ustami.
Zajęczał z rozkoszy!
Pieściła go, ssała, przygryzając co jakiś czas jego dolną część aż  dał jej znak aby przerwała.
Popatrzyła na Kostka jakby chciała spytać: -Dlaczego?
Prezes uniósł jej dolną część ciała, która drżała z pożądania i zanurzył w niej swoją twarz.
Nie mogła się poruszać, jej ciało sparaliżował dreszcz, którego jeszcze nigdy nie czuła. Szczak swoim językiem, który wił się jak wąż penetrował każdy zakamarek jej spragnionej pochwy.
Jęczała z rozkoszy, ale pragnęła poczuć jego wielki, twardy mięsień w sobie. Krzyknęła: -Dość!
 Poprosiła aby przeszył ją na wylot. Aby mogła krzyczeć i nie słyszeć samej siebie. Objął jej talię silnym ramieniem i wszedł w nią tak gwałtownie i mocno, że zabrakło jej tchu. Rozkładała nogi najszerzej jak mogła, a On ciągle wchodził głębiej i głębiej i głębiej...nacierał na nią jak rycerz, kopią na przeciwnika. Wciąż mocniej, głębiej, szybciej...! Aż dostali się na sam szczyt! Trysnął na jej ciało aż sperma ściekła na prześcieradło.
- Jestem taka odprężona!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz